Gra jako utwór audiowizualny

Tak jak gra na pierwszy rzut oka kojarzy się z programem komputerowym, tak na drugi przypomina utwór audiowizualny (jest to prawdziwe przynajmniej w odniesieniu do niektórych, złożonych rodzajów gier – np. RPG). Ale dlaczego? Bo jest podobna do filmu, będącego typowym przykładem utworu audiowizualnego. Bo tak jak film oparta jest na scenariuszu i fabule, zawiera dialogi, muzykę, a nade wszystko wizualnie odbierana jest jako ciąg (sekwencje) obrazów wyświetlanych na ekranie.

prawogier001

Wychodząc z założenia, że gra wideo to nie program komputerowy, a coś jakby więcej, niektórzy teoretycy prawa, szukając pojemnych, spójnych definicji gry wideo zwrócili uwagę na rodzajowo podobny utwór występujący w prawie autorskim – właśnie utwór audiowizualny. Gra, tak jak film, jest z założenia dziełem złożonym, na które składa się szereg innych dzieł (z reguły powstałych w celu ich inkorporacji do gry). Wszystkie one są ze sobą tak połączone, że dają razem nową jakość. Do wymienionych wyżej podobieństw między tymi dwoma kategoriami utworów dorzuciłbym jeszcze rolę producenta gry. Ta bowiem zbliżona jest do roli producenta filmowego: spinanie wysiłku intelektualnego szeregu twórców połączone z finansowaniem powstającego dzieła współtwórczego.

No dobrze, ale utwór audiowizualny – jak sama nazwa wskazuje – skupia się raczej na odbiorze (przez słuch i wzrok) niż interakcji z takim utworem. Obrazy się przewijają i właściwie tyle. Strona wizualna utworu audiowizualnego i gry wideo są podobne. W grze również przewijają się obrazy, nawet – podobnie jak w filmie – ciągle te same jak męczymy ten sam level :-). Natomiast w grze nie chodzi (poza demo) o oglądanie (nawet połączone z zatrzymywaniem czy przewijaniem), ale interakcję z grą, ba! nawet jej kształtowanie przez gracza. Chodzi o granie. I tu przejawiają się podstawowe różnice. Przepisy dotyczące utworów audiowizualnych nie regulują zakresu praw gracza względem producenta gry. Takie regulacje bowiem nie są potrzebne w odniesieniu do tego typu utworów.

Warto tu przypomnieć, że prawo autorskie – w odniesieniu do utworów audiowizualnych – reguluje sprawy współtwórczości i wynagrodzenia współtwórców takiego utworu oraz związane z nabyciem przez jego producenta autorskich praw majątkowych do niego. Przez producenta należy rozumieć (zgodnie z art. 4 pkt 25 ustawy o radiofonii i telewizji) osobę fizyczną, osobę prawną lub inną jednostkę organizacyjną posiadającą zdolność prawną, która podejmuje inicjatywę, faktycznie organizuje i ponosi odpowiedzialność za kreatywny, organizacyjny i finansowy proces produkcji utworu audiowizualnego.

Podobnie jak pisałem w artykule Gra jako program komputerowy, tu również podsumowując powiem, że nie da się abstrakcyjnie (z góry dla wszystkich przypadków) przesądzić czy dana gra (jej część audiowizualna) jest tylko programem komputerowym czy utworem audiowizualnym. Przy braku poświęconych grom wideo przepisów prawa możliwe są i będą różne interpretacje zwłaszcza sędziów, jeżeli sprawa trafi na wokandę sądową. Cała nadzieja w sile argumentacji :-)